Życie jest zbyt krótkie, żeby spędzić je w jednym miejscu

Wielu ludzi, zastanawia się jak ja to robie, że tyle podróżuję. Jest to po pierwsze tańsze niż się wydaje (jeśli nie wydaje się kasy na głupoty typu własne mieszkanie, wesele czy pieluchy), po drugie emocje związane z zamieszkiwaniem w nowych miejscach są dla mnie jak narkotyk, więc potrafię odmówić sobie bardzo wielu rzeczy, żeby tylko móc pozwolić sobie na koleną zmianę miejsca, ciągle szukam mozliwości jakby tu zmienić miasto, kraj…  Poza tym mieszkając w jakimś miejscu na dłużej, kilka razy do roku robię sobie kilkudniowe wypady, tygodniowe minipodróże oraz kilkurygodniowe plecakowe wędrówki. Wszystko ze studenckiego budżetu, częstno na cebuli i przypale, ale myślę, że młodość nie jest po to, żeby było wygodnie, a wspomnienia nie muszą być wcale drogie.

Kolejne pytanie od wielu osób to dlaczego tak bardzo lubię wyjeżdżać. Kiedy siedzę przez dłuższy czas w tym samym miejscu, czuję się nieswojo, myśl o tym, że zaczynam wpadać w rutynę strasznie mnie męczy i staram się do tej sytuacji nie dopuszczać. Ostatni rok akademicki spędziłam w Warszawie, ale warszawskich weekendów doznałam bardzo mało. Prawie każde wolne kilka dni poświęcałam na to, żeby wyrwac się z naszej śmiesznej metropolii, a kiedy już nie starczało mi kasy na kolejną wycieczkę, to siedziałam i knułam dalsze podróże.

Też pytają mnie, czy nie potrzebuję poczucia przynależności do jakiegoś miejsca, ale w tym momencie najczęściej odpowiadam po prostu „nie” lub śmieję się, że należę do całego Świata. Przyczyna leży pewnie w tym, że jako takiego „domu” zbyt długo nie miałam. Jako dziesięciolatka zostałam zmuszona* (nie żebym narzekała) emigracją mojej mamy do zamieszkania w Hiszpanii (gdzie też znajduję się obecnie). Po kilku latach postanowiłam wrócić do Polski, tam zmieniałam miejsce zamieszkania kilkukrotnie, bo to co rusz nowa szkoła, potem studia… Zatem stałego domu jakoś zbytnio nie zaznałam, a gdy ktoś mnie pyta, czy nie tęsknię za domem, mówię, że nie wiem za którym, bo mam wiele, a tak naprawdę nie mam wcale. Spotykam się wtedy z twarzą pod tytułem „WTF??”, ale taka jest prawda: nie czuję się zbytnio związana z wsią, w której spędziłam pierwsze 10 lat życia, potem już domu nie było, musiałam być zdana praktycznie sama na siebie, szybko się dostosowywać i oduczyć sie tęsknić.

Po licencjacie w Poznianiu i zakończeniu zbyt długiego związku postanowiłam zrobić sobie tak zwany GAPYEAR i zamieszkałam na pół roku w Anglii, a potem znów wylądowałam w Walencji (jest to moje ulubione miasto do mieszkania – o tym też będzie post). Za chwilę ruszam w wutygodniową podróż z plecakiem i namiotem po Grecji, a potem czeka mnie Erasmus w Salamance. Dalszych konkretnych planów nie mam, ale na pewno mam zamiar zamieszkać na jakiś czas w którymś z krajów Ameryki Południowej, mojej platonicznej miłości i nieosiągniętego dotąd celu – to od niej wzięła się nazwa bloga.

Już na początku studiów na filologii hiszpaskiej, kiedy pierwszy raz poważnie podeszłam do tematu tego regionu i orzuciłam typowe stereotypy obrałam sobie za cel, że przed trzydziestką tam pojadę, odkryję swoją własną Amerykę, którą znam jedynie z książek, filmów, opowieści, przekonam się na własnej skórze i zadecyduję… coś ^^ Tymczasem postanowiłam pisać tu o mojej drodze, o rzeczach, miejscach, smakach, melodiach… które mnie będą inspirować na drogach – przez najblizszy czas tylko europejskich, ale i to się okaże. Będzie o coddzienności nomadycznej, o tym jak życ z jednym plecakiem, o minimaliźmie stosowanym (którego powoli się uczę) i pewnie o wielu innych rzeczach, o których nawet nie mam jeszcze pojęcia.

ahoy

*O tym pewnie napiszę innym razem, bo wydaje mi się, że to ciekawy temat, głównie teraz, kiedy emigracja z Polski jest dość popularnym tematem, a mało kto zastanawia się nad dzieciakamii jak one to przeżywają.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s